Bio

Pochodzi z Koluszek, gdzie spędziła dzieciństwo, ale urodziła się w Łodzi.

Wychowywała się w domu, w którym zwracało się uwagę, aby interesować się tym, jak zróżnicowany jest świat, ludzie. Jak wspomina, rodzice bardzo często organizowali wycieczki do najciekawszych miejsc w Polsce i poza nią. - Byłam otwarta i bardzo wszystkiego ciekawa. Starałam się korzystać z tego, co było wtedy dostępne w małym mieście. Uczyłam się grać na pianinie, tańczyłam w formacji tańca towarzyskiego, uczyłam języków obcych. Szkołę średnią wybrała jednak nie w Koluszkach, ale w Łodzi. Liceum Ogólnokształcące, które znajdowało się w budynku Łódzkiego Domu Kultury.

A muzyka? Zawsze była obecna w jej życiu. Wuj grał prawie na wszystkich instrumentach, a ojciec ma świetny głos. W III klasie szkoły podstawowej wuj podarował jej keyboard. I tak zaczęła się uczyć gry na instrumencie. Potem pojawiło się pianino i prywatne lekcje.

Po zajęciach w liceum wracała do domu w Koluszkach. Ale cały czas rozwijała się muzycznie. Dzięki lokalizacji szkoły w ŁDK miała dostęp do wielu ciekawych wydarzeń artystycznych. - Chodziłam na premiery filmów, spotkania z reżyserami. Organizowane tam były także różnego rodzaju zajęcia; muzyczne, plastyczne, taneczne. Brałam udział w konkursach i osiągałam swoje małe sukcesy.

Kiedy miała 16 lat, koleżanka namówiła ją, aby wzięła udział w konkursie Miss Polski Nastolatek. Wygrała rywalizację w Łodzi, trafiła do finału ogólnopolskiego i tam zdobyła tytuł „Miss Dziennikarzy”. Jak mówi, chociaż w czasie trwania konkursu nie czuła się zbyt komfortowo, wiedziała, ze warto jednak wziąć w nim udział, bo taka impreza daje możliwość zawarcia wielu nowych kontaktów. Poza tym, organizatorzy postanowili nagrać hymn. - Przesłuchali kilkadziesiąt dziewcząt, ale ostatecznie wybrali mnie. To był szok. Nagrałam swój pierwszy w życiu utwór.

Wykonała piosenkę przewodnią konkursu i trafiła do Dariusza Grabowskiego, wykładowcy w łódzkiej Akademii Muzycznej, z którego porad i doświadczenia korzystały m. in. Urszula Dudziak czy Kasia Stankiewicz. Okazało się, że na pierwszej lekcji wyśpiewuje 4 oktawy. Bez niczego, bez żadnych ćwiczeń. – Prof. Grabowski uświadomił mi, że mam bardzo ciekawy głos i już spore umiejętności i że powinnam myśleć o tym, że będę śpiewać w operze. Tak zaczęłam się uczyć śpiewu klasycznego.

Kiedy miała 18 lat, poznała Roberta Jansona. – Miałam nagrać demo w studio. Przygotowałam utwory i pojechałam na przesłuchanie. Po dwóch miesiącach zadzwonił i zaprosił na kolejne przesłuchanie do Warszawy. Pojechałam. Wcześniej nie fascynowała się zupełnie twórczością Jansona, muzyką zespołu Varius Manx. – Po kolejnym przesłuchaniu usłyszałam, że zrobimy razem płytę.

Lider Varius Manx, specjalnie dla niej napisał przebój „Niezwykły Dar”, emitowany na antenie ogólnopolskich stacji radiowych. Jak przyznaje, od razu miedzy nimi zaiskrzyło. – Zaopiekował się mną. Zaczęliśmy razem pracować. Bardzo mi imponował. Powstała pierwsza płyta. – Niestety, ukazał się tylko singiel i teledysk do niego, gdzie choreografią zajął się Agustin Egurrola.

Po maturze, mimo sugestii profesora, zdecydowała się na studiowanie historii sztuki. Ale nie w Łodzi, lecz na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Rozpoczęła studia, ale dość szybko przeniosła się do Łodzi. Chciała być bliżej Roberta. Niestety, ich związek się rozpadł. Przetrwał 3 lata. – Dojrzałam do rozstania, ale muszę przyznać, że nasza relacja miała duży wpływ na mój rozwój muzyczny.

Wróciła do Koluszek. Jeszcze studiowała, dojeżdżała do Łodzi. Na szczęście wciąż uczęszczała na zajęcia do prof. Grabowskiego i doskonaliła głos.

Dzięki znajomości z Magdą Pokorą – Femme trafiła do Michała Wiśniewskiego. – I to dzięki tym kontaktom zostałam zauważona. Jeździłam z nimi w trasy, występowałam przed „Ich Troje”. To była bardzo ostra szkoła scenicznego obycia.

Wtedy zainteresowali się nią Niemcy. W 2003 roku Lidia pojechała na przesłuchanie do Hamburga, gdzie swoją drugą płytę nagrywał zespól „Kind of Blue” (w skład zespołu wchodzą, poza nią dwaj niemieccy instrumentaliści: Bernd Klimpel oraz Frank Spinngieß). Angaż dostała natychmiast. Materiał muzyczny na płytę był już gotowy, ale specjalnie dla niej napisano kolejne utwory - nastrojowe, liryczne ballady. Ich pierwsza wspólna płyta zatytułowana „Beating The Morning Rush” ukazała się w Niemczech pod koniec 2004 roku i zdobyła uznanie nie tylko szerszej publiczności, ale i krytyków. Przez jeden z najbardziej znanych niemieckich magazynów Bild „Audio Video Foto” zespół został uznany za najlepszy niemiecki zespól grający międzynarodowy pop.

W Polsce zadebiutowała singlem „Pocałuj mnie” podczas ogólnopolskiego konkursu „Premiery” w 2005 roku. Wystąpiła wtedy, jako wokalistka zespołu „Kind of Blue”. Prasa komentowała ten występ: „Szkoda takiego głosu tylko dla Niemców!”.

W 2006 roku ukazała się „Intuicja”, na której znalazło się 16 popowych utworów. Większość była w języku angielskim oraz cztery piosenki w języku polskim, których autorem był m.in. Jacek Cygan. Krążek promowały single „Sleep”, „Hold On” i „Twe milczenie nie jest zlotem”. – Zanim płyta ukazała się na rynku, zgłoszono mnie do udziału w Festiwalu TOP Trendy 2006. Trafiłam do finałowej dziesiątki. Wystąpiłam z dwoma utworami – piosenką „Sleep” oraz coverem utworu ABBY “The Winner Takes It All”.

Zwyciężyła w głosowaniu widzów. – Dostałam 500 tys. zł. na promocję w Polsce, ale moja wytwórnia 5line rozpadła się i ponownie znalazłam się w EMI. To oni wydali moją „Intuicję”.

Rozpoczęła podróże po kraju, koncertowała. – Czułam, że żyję. Miałam bardzo dużo pracy.

W czerwcu 2008 roku ukazała się kolejna płyta „Przed świtem”. Album również powstał w Hamburgu. – Zależało mi, by znalazło się na nim więcej piosenek w języku polskim. Płyta cieszyła się sporym zainteresowaniem i nieźle sprzedała. Piosenki bardzo często gościły na wysokich miejscach różnych list przebojów.

W lutym 2009 r. zdobyła drugie miejsce w głosowaniu jurorów i pierwsze w głosowaniu widzów i tym samym uzyskała prawo do reprezentowania Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji 2009 w Moskwie. Zanim wyjechała do Rosji, promowała swoją piosenkę nie tylko w Polsce, ale także w wielu krajach Europy. Wszyscy liczyli na sukces. Niestety, odpadła z 43 punktami w półfinale zajmując 12. miejsce i nie awansowała do głównego konkursu. – To nie była porażka. Nie traktuję muzyki w kategoriach sportowych. Nie ścigam się z nikim nawet, kiedy uczestniczę w konkursie. Było to ciekawe doświadczenie, a pobyt w Moskwie wspominam bardzo miło.

Podkreśla, że doświadczenia zdobyte w stolicy Rosji wciąż „pączkują”. – Po powrocie dalej koncertowałam. Publiczność pięknie reagowała, na każdym kroku dając mi odczuć, ze ich nie zawiodłam.

Od tamtej pory minęło trochę czasu, lecz, wciąż śpiewa. W 2012 roku podjęła nowe wyzwanie, ale nie wokalne. Podpisała kontrakt i została ambasadorką firmy Alles produkującej elegancką bieliznę. Zastąpiła Natalię Siwiec, która wcześniej była twarzą marki.

Na początku 2014 roku wróciła z Niemiec. Kilka dni gościła w Hamburgu. Spotkała się tam z Berndem Klimpel'em, liderem niemieckiego zespołu Kind Of Blue. - Po rozmowach z przyjaciółmi uznałam, że do przygotowanego już, prawie gotowego materiału na nową płytę, warto dodać coś jeszcze. Pracowaliśmy szybko i intensywnie. Owocem są dwa nowe utwory „Nie oszukuj się” i „Mały krok”. Oba nagrane po polsku i po angielsku. Teksty polskie są mojego autorstwa. Można by rzec, że nowa płyta jest już gotowa. Czekam teraz tylko, jak ukaże się na rynku. Wierzę, że się sposoba.

POD SŁOWAMI - Lidia Kopania Kup płytę